sobota, 17 października 2020

znowu ta pajęcza robota

 Tutaj też chciałem uwypuklić pajęczynę oraz krople
na tle łąki, a szczególnie samotnego drzewa. W dodatku mgła i wschodzące słońce, które tworzyło atmosferę...

Co było wyzwaniem, aby postawić jeszcze bardziej pierwszy plan na pierwszym planie?
Przeanalizujmy to patrząc tym razem od góry kadru. Od razu mówię, że jest to kolejność góra-dół, a nie według ważności. A zatem:
niebo - było jasne, wręcz niemal przepalone (słońce na wprost i ostrość na bliski obiekt), więc pomogło lekkie schłodzenie
mgła - po raz pierwszy przy zdjęciach z mgłą redukowałem ją!
trawa na łące - tu pomogło racjonalne gospodarowanie cieniami, podświetleniem i saturacją
roślinka z pajęczynką - tu trzeba było wypracować balans pomiędzy jasnością, kontrastem a ostrością, aby niteczki nie zginęły, ale też żeby naturalnie odcinały się od tła.

Być może ten kadr nie jest kanoniczny i nie każda osoba chciałaby mieć taki obraz na ścianie, ale cóż... tak natura też wygląda. I to ma swoje piękno, właśnie w takiej nieoczywistości...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz