Odkryłem to przy wywoływaniu tego kadru:
Przypadkowo stałem się częścią kompozycji.
Ale jak? Przecież nie święciłem, żaden samochód nie jechał... Prawdopodobnie latarnia, bedąca kilkadziesiąt metrów dalej, tyłu, w taki sposób pomogła...
A tu macie informacje o zdjęciu, jego parametry. Dlatego siebie nie widziałem.
To tylko pokazuje, jaki potencjał drzemie
w każdym z nas.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz