Osobnym wyzwaniem było oddanie barwy śniegu. Tak tak, nie zawsze jest biały, słońce potrafi (nomen omen) nieziemsko pomalować nasz świat. Namawiam wszystkich do wyłapywania takich smaczków, ten śnieg nie jest wieczny...
Miejsce poświęcone zdjęciom wykonanym telefonem komórkowym. Jeśli trafiłeś tu, bo masz smartfona i czasem zrobisz jakieś zdjęcie, to miejsce jest dla Ciebie! Zobaczysz moje zdjęcia, poczytasz i dowiesz się, co można poprawić, aby dla siebie samego robić jeszcze zdjęcia własnym #kalkulatorem Zapraszam!
czwartek, 11 lutego 2021
zimowa postapokalipsa
Jeśli spojrzycie na moje dwa poprzednie wpisy, to zobaczycie osobno te elementy, które dzisiaj pokazuję razem. I oaza, i cywilizacja razem. Stałem z #kalkulatorem, mniej więcej, w tym samym miejscu, korzystałem natomiast z różnych ustawień. Samsung oferuje w moim modelu trzy obiektywy: "normalny", tele oraz szeroki. Poza tym, z uporem maniaka, często wybieram w słoneczny dzień program tematyczny "noc". Dlaczego? Wydaje mi się, że algorytmy wyciągają na nim więcej szczegółów, co pomaga w pracy z plikiem .jpg, a tylko taki jest oferowany przy pracy ze skrajnymi obiektywami.
środa, 10 lutego 2021
oaza
W tym roku pola pokryte śniegiem kojarzą mi się z pustynią. Jednolite, z wydmami, współgrające z wiatrem i nieprzyjazne dla życia. Za każdym razem, kiedy stoję w ręce z #kalkulatorem, próbuję wyszukać ciekawy motyw przewodni. Bądź co bądź kilometr kwadratowy samej bieli nie należy do najbardziej porywających widoków...
No, to skoro jest pustynia, to może być oaza? Jak myślicie?
niedziela, 7 lutego 2021
cywilizacja nad polami
Nie wiem, co wyrośnie na tym polu. Miastowy ze mnie, na wsi mieszkający. Kiedy nie jestem z #kalkulatorem w ręce, to podziwiam sielskie widoki, a kiedy sięgam po niego, aby uchwycić obraz, zapis chwili...
Druty. Już kiedyś o nich wspominałem. Nie wchodzą, a włażą w kadr. Ciężej jest dzisiaj pokazać wieś na tle czystej natury, bez dającej wygodę cywilizacji. Byłbym jednak hipokrytą, gdybym w czambuł potępiał wszelkie dokonania człowieka siedząc w ciepłym domu przy minus szesnastu na zewnątrz i pisząc to wszystko w Internecie.
Ok - zatem są druty, maszty i elektrownie wiatrowe. Może więc wkomponować je oficjalnie w krajobraz?
piątek, 5 lutego 2021
fotograf mobilny
Zaletą jeżdżenia autem jest to, że (niemal) wszędzie dojedziesz.
Zaletą fotografowania #kalkulatorem jest to, że masz go zawsze przy sobie.
Co może wyjść z połączenia obu tych faktów, zwłaszcza na początku lutego? W moim przypadku dwie rzeczy. Pierwsza to przeogromna ochota pstryknięcia pewnego drzewa (ach, jak ono cudnie wyglądało, takie ozdobione zmarzniętym śniegiem!). Druga to refleksja, że nie wszystko, co wygląda na zatoczkę przy drodze, nią jest.
Drzewo okazało się być urokliwe, natomiast... dobra, miejmy to już za sobą: moje szczęście, że w tym rowie było tyle śniegu, że utrzymał przód i lewy bok pojazdu. Lewy. Ten od kierowcy.
Pierwszy samochód pojechał sobie. Trzy kolejne, w tym terenówka, zatrzymały się. Chwilę potem stałem znów czterema kołami na szosie. Dobra statystyka, prawda?
A! Podczas poniższej sesji żaden pojazd nie odniósł obrażeń. Tyle wygrać!
środa, 3 lutego 2021
zimowy szlak
Przyznam, że gdy zobaczyłem ten widok, to moim pytaniem nie było "co", ale "jak" pokazać. Wykonałem dwa strzały #kalkulatorem, gorszy kadr skasowałem i do końca dnia myślałem nad uwypukleniem tego, co będę chciał Wam pokazać.
Ponieważ zdjęcie robiłem w dzień raczej bezchmurny, to niebo, zwłaszcza na granicy lekkiego przepalenia, nie miało znaczenia. Pomyślałem więc, że nie muszę trzymać się kolorów.
Zwłaszcza zimą ze śniegiem...
Priorytetem było dla mnie drzewo, a dodatkowym smaczkiem - gra światłocieni. Potraktowałem oba elementy jako wytyczne w tworzeniu kompozycji.
Czy osiągnąłem to, co chciałem? Dobre pytanie. Ja mogę twierdzić, że owszem i tak, ale... to odbiorca decyduje. Jak widzi i rozumie zgodnie z zamysłem autora, to jesteśmy w domu. Jeśli jest inaczej, to... jesteśmy w lesie.
poniedziałek, 1 lutego 2021
małżeński eksperyment
Księżyc towarzyszył nam przez pół trasy, to pokazując się, a to chowając za chmurami. Choć już nie w pełni, nadal budził skojarzenia natury horrorowatej. Żona lubi takie klimaty.
Wjechaliśmy na drogę gruntową, kiedy ukazał nam się w całej okazałości. "Łysy na pierwszej" - tak, wychowałem się na Dywizjonie 303. Późno już, do domu kilkaset metrów... zwolniłem. Zatrzymałem. Zgasiłem światła.
- A po co jest gasisz? - stereotypowo każdy mąż wie, że nie musi to być tylko pytanie.
- No bo... - fatalnie zacząłem, bez werwy, choć mimo wszystko byłem zdecydowany opuścić pojazd z #kalkulatorem.
- Tak wygląda lepiej, popatrz na śnieg. Zostaw i tak fotografuj.
Wygrałem życie.
... a tu macie, robiony na szybko przez szybę, żonowy backstage ze śnieżnej sesji:
niedziela, 31 stycznia 2021
zimowo po przedszkolu
Nie wsiedliśmy do samochodu. Nie pojechaliśmy od razu do domu.
Zamiast tego udaliśmy się, córka i ja, w stronę fontanny. Obok niej jest specjalny kontener w kształcie serca, do którego wsypaliśmy nakrętki, oraz są huśtawki. Nie przeszkadzał mróz czy zmierzch. Córcia pozwoliła zrobić sobie fotosesję w zamian za bujanie "jeszcze wyżej tato".
No to bujałem... i panoramowałem. W tej ciemności autofocus nie zawsze był celny, zatem pierwszym etapem obróbki była selekcja i odsiew rozmytych kadrów.
Mimo wszystko polecam rodzicom tego typu fotografowanie, nawet #kalkulatorem. Ujęcie jest dynamiczne, widać ruch i energię, której my, dorośli, chyba nie zawsze tym swoim "nie biegaj tyle!" rozumiemy...
Wspomniałem o selekcji? No to proszę:
piątek, 29 stycznia 2021
drzewo nieco inaczej
Ostatnio drzewa mi w kadr wchodzą. Osobiście wolę taką interakcję niż tą, jakiej doświadczyłem niemal równo 14 lat temu. Wtedy trafiłem samochodem, a skutki odczuwam do teraz (Generali, pozdrawiam was ozięble stylem bestii że wschodu). Dlatego wolę trafiać (w) plener #kalkulatorem, jest po prostu przyjemniej.
środa, 27 stycznia 2021
zimowa pełnia
Z księżycem, na zdjęciach robionych #kalkulatorem, jest pewien kłopot. Jest za mały. Znaczy się widzimy go gołym okiem dużego, niemal na pół szyby w samochodzie, lecz gdy przychodzi co do czego, to... a! tu jest!
Winę za to ponosi optyka w smartfonach. Tak często ładowany i reklamowany szeroki kąt sprawia, że da się niemal zrobić zdjęcie swoich pleców, ale kosztem wielkości obiektów. Widzę wszystko, ale małe...
Czy zoom jest lekiem na całe zło? Poniekąd tak, pamiętajmy jednak, że mówimy o tym prawdziwym, a nie o wycinaniu obrazka.
Jak żyć? Przede wszystkim godnie, a jeśli chodzi o księżyc w pełni... to niech będzie miłym dodatkiem do krajobrazu. Nawet centralnie.
Czego i Państwu życzę.
poniedziałek, 25 stycznia 2021
zimowe drzewo
Polowałem na nie. Miałem pewną wizję zdjęcia, szukałem tylko odpowiedniego kandydata na modela. Nie ukrywam, zrobiłem pewnego rodzaju casting, zatrzymywałem się już wcześniej. Na szczęście kiedy jest śnieg, to chodzenie przez pole nie jest obarczone aż takim ryzykiem ubłocenia obuwia...
W końcu go dopadłem. Stał przy bocznej drodze, na tle podobnych sobie. Stanąłem z #kalkulatorem, a on zapozował, jak umiał.
Po wszystkim wsiadłem i odjechałem w swoją stronę...
A wyszedł sobie tak:
... zaś tutaj macie tego samego gagatka w nieco innym świetle:
sobota, 23 stycznia 2021
zimowo zielono
Póki jeszcze jest zima, to zostańmy przy śniegu i tym, jak dekoruje wszystko dookoła. Podobno ma być powtórka opadów w przyszłym tygodniu. No cóż, zobaczymy, co będziemożna upolować #kalkulatorem...
piątek, 22 stycznia 2021
zimowa symetria
Zimy, śniegu i Prabut ciąg dalszy. To zdjęcie wykonałem, kiedy wychodziłem z rynku. Znaczy się "byłem na lwach". Na co dzień miejsce tętniące lokalnym życiem, od rajskich ptaków, przez rodziny z dziećmi, a na emerytach i panu Marku, wybitnym znawcy pogody, skończywszy. Są ławki, są ludzie. Jak to zgoła inaczej wygląda, kiedy w śnieżny dzień jedynym obecnym jest biały puch, dokładnie oblegający wszystkie miejsca siedzące. Ilu naszych dziadków wspominałoby takie widoki, dla nich normalne o tej porze roku.
Ilu z nich już przeminęło, jak śnieg na wiosnę za ich czasów...
Panta rhei.
czwartek, 21 stycznia 2021
zimowe owoce
Zima zimą, śnieg śniegiem, ale przyroda nie śpi. Zdziwiłem się widząc to, co za chwilę sami ujrzycie (dlatego stałem w lekkiej śnieżycy z #kalkulatorem), ale uznałem, że marny ze mnie botanik i pewnie się nie znam.
Według mojej wiedzy jest to berberys. Niektórzy żywopłoty z tego robią. To widziałem. Ale... owoce w styczniu?
zimowe Prabuty
Zima w mieście, małym czy dużym, może wyglądać urokliwie. Postanowiłem pokazać ją, #kalkulatorem, po swojemu.
Wybrałem śnieżny dzień kolejny z rzędu. Ustawiłem czas naświetlania tak, aby spadające płatki rozmywały się. Szczęśliwie dla mnie pojawił się pan w kapturze, jedyna osoba na tej białej pustyni.
Pracując nad tym ujęciem śmiałem się w duchu, że kolorami to chyba nie muszę tym razem się przejmować...
... a tu ciąg dalszy.
wtorek, 19 stycznia 2021
zimowa droga
Kiedy masz dom, to masz za co być wdzięczny.
Kiedy widzisz drogę do domu, zwłaszcza zimą, to szczęście jest podwójne.
Właśnie wróciliśmy z zakupów w mieście (pozdrawiamy Prabuty) i widzieliśmy drogi w różnym stanie odśnieżenia. Okazało się, że nasza jest nienajgorsza, a co więcej - nawet bardziej fotogeniczna.
Niemal położyłem się z #kalkulatorem na niej, na szczęście przypomniałem sobie, że jest minus piętnaście i jestem po covidzie...
Okazuje się, że tryb nocny dobrze sprawdza się w Samsungu także za dnia. Przy odpowiednim wykorzystaniu jest o wiele lepszy niż standardowy, automatyczny. Polecam sprawdzić samemu, jak to wygląda w Waszym przypadku...
poniedziałek, 18 stycznia 2021
zimowe kartki
Mamy zimę taką, o jakiej dzieciom opowiadaliśmy i jakiej teraz byśmy nie chcieli dłużej niż dwa dni. No bo kto lubi minus dwadzieścia w dzień oraz auto z padniętym akumulatorem?
Nie wiem, jaka będzie za rok czy dekadę. Rozmyślałem o tym, z #kalkulatorem w rękach, mając nadzieję, że owe minus dwadzieścia stopni Celsjusza nie będzie standardem w 2050 roku. W lipcu...
Tymczasem podrzucam Wam kolejne zimowe widoki i oby były tylko przyjemną pamiątką, a nie ostrzeżeniem.
zimowe ISO
Niewykluczone, że sprzęt mi zwariował na mrozie. Dziś będzie troszkę więcej o technikaliach oraz troszkę o dzieciach.
Niedziela w okresie niemal historycznych mrozów nie jest łatwym dniem dla rodziców maluszków. Tak, my biegaliśmy bez czapek i w przeręblu myliśmy nogi, ale kolejne pokolenia nie miały okazji, aby zbiorowo uodparniać się na niskie temperatury. Widziałem więc minus piętnaście, ale nie widziałem nas poza domem z dziećmi. Na szczęście Żona wyszła na chwilę na podwórko i wróciła że spostrzeżeniem, że jest nawet przyjemnie. Pada decyzja, że pakujemy się do auta i jedziemy na znaną Wam już ze zdjęć górkę.
Powiedziałem sobie, że nie będę robił zdjęć. Bo mróz, matryca, elektronika i nie wiadomo, co się może stać z #kalkulatorem.
Aha... dzieci siadły razem na sankach i to był impuls. Będzie panoramowanie!
Ustawiłem ISO na najmniejszą wartość (50), aby zniwelować wpływ słońca oraz śniegu.
Dwa strzały.
Rodzeństwo zjechało, a ja spojrzałem, co aparat zarejestrował.
Dramat. Biała plama. Przepalone. Nie dawałem wielkich szans zdjęciu, ale... Nie skasowałem. Była niewielka szansa na uratowanie kadru i ja miałem zamiar ją wykorzystać.
Tu ciekawostka: jpg, robiony razem z plikiem RAW, ważył nieco ponad jeden mega. Zazwyczaj ma koło trzech. Czemu tak? Bo śnieg i dużo białej powierzchni. Śnieg miejscami przepalony dalej jest... biały.
Ciekawostka druga: po postprodukcji i lekkim kadrowaniu plik jpg, który tu widzicie, przybrał na wadze trzykrotnie.
Jaka nauka dla mnie z tego wyszła? Warto walczyć do końca. Z resztą - sami oceńcie.
A tu, w ramach ciekawostki...
niedziela, 17 stycznia 2021
zimowe biele
Zgodnie z przepisami miałem minutę. Tyle właśnie może stać pojazd z włączonym silnikiem. Turbina zdąży się schłodzić po szaleńczym hasaniu na oblodzonych drogach. Sześćdziesiąt sekund. No to ruszyłem.
Przez ostatnie dni niebo było cały czas zachmurane (lubię to słowo, pozdrawiam Mamusię spod Krakowa), dlatego okienko pogodowe, zwłaszcza między południem a zachodem, ucieszyło mnie niezmiernie. Nie stanę jednak przy drodze, zwłaszcza w dzień, kiedy nawet (zwłaszcza?) kierowcy terenówek jeżdżą środkiem, bo z boku śnieg. Stanąłem więc na podwórku i wyskoczyłem z #kalkulatorem przed pole (szach mat, Małopolsko!).
Biegli w sztuce fotografii wiedzą, że prawidłowy balans bieli odpowiada za to, że taki śnieg na przykład ma być biały. Jak mleko, jak kartka papieru, jak... śnieg właśnie.
No cóż, sytuacja nieco się zmienia, kiedy słońce odbija swój blask na powierzchni, kiedy jego promienie przekonują fotografa, że warto porzucić pomysł na czarno-biały krajobraz na rzecz kolorowego balu.
Tak było. Zdjęcia tego dnia robiłem w trybie nocnym, zaś postprodukcję, tym razem, w mobilnym Photoshopie. Kto zna ten program nieco bardziej, ten może tylko się domyślać, ile radości sprawiła mi praca z półcieniami i rozświetlaniem...
Zachęcam wszystkich do wyjścia (na pole? na dwór?) na zewnątrz i łapania chwil, takich jak ta.
czwartek, 14 stycznia 2021
zimowa poprzeczka
Pamiętam dyskusje na forach pomiędzy fotografami ślubnymi. Osią sporu albo linią porozumienia bardzo często było
światło.
No cóż, kościół to nie plener o złotej godzinie, jest po prostu ciemniej, zatem gros postów było o doborze odpowiednio jasnego obiektywu. Chodzi o to, aby para młoda, ksiądz, świadkowie oraz goście wyszli jasno i ostro na zdjęciach.
Właśnie te posty o tym, że ten czy tamten kościółek jest za ciemny, że za mało światełka w nim, miałem w głowie,
kiedy stałem pod wieczór, w styczniu, na górce pełnej śniegu oraz zjeżdżających dzieci, z #kalkulatorem gotowym do strzału. Po 16:30, po zachodzie słońca, po zmroku, a jedynym źródłem światła były miejskie latarnie.
Spostrzeżeń i ewentualnych rad, jak fotografować w takich warunkach, miałbym pewnie kilka, ja jednak ograniczę się tylko do jednej: zanim wywiniecie orła na lekko oblodzonym śniegu, to zadbajcie o pancerne etui. Warto.
poniedziałek, 11 stycznia 2021
zimowy rubikon
Panoramowanie jest jedną z tych technik fotograficznych, która w powszechnym mniemaniu opanowana może być przez nielicznych wtajemniczonych. Dlaczego? O tym poniżej.
Generalnie panoramowanie polega na tym, że nasz obiekt w ruchu jest ostry i wyraźny, zaś jego tło rozmyte. Uzyskujemy w ten sposób bardzo dynamiczny kadr, wręcz czujemy pęd tego pojazdu czy dziecka (rodzice bez zdjęć to odczuwają). Jako były fotograf obsługujący załogę rajdową potwierdzam, że takie przedstawienie pojazdu budzi najwięcej emocji.
Dlaczego więc, pomimo dostępności wiedzy, jest to (teoretycznie) nie dla każdego?
Już tłumaczę. Zwolennikom takiej (nomen omen) optyki chodzi o sprzęt. W skrócie - bez lustrzanki nie podchodź. Kiedy aparaty kompaktowe sprzedawały się na tony, a aparat z wymienną optyką był mentalnie zarezerwowany dla profesjonalistów lub artystów, wszystko rozbijało się o możliwości w ustawieniach. Kompakt najczęściej nie pozwalał na kontrolę nad czasem naświetlania. Więc nie, zatem tylko lustrzanka.
... to co, wyważamy drzwi?
Da się panoramować #kalkulatorem. Potrzebujemy trybu manualnego, dość szybkiego obiektu i pewnej dozy samozaparcia. Gwarantuję jednak, że warto próbować. Z resztą sami sprawdźcie, jak może wyglądać zjazd na sankach.
sobota, 9 stycznia 2021
zima na wsi
To był jeden z tych pierwszych dni po izolacji, kiedy cieszyła mnie bardziej niż zwykle każda drobnostka. Pojechałem na zakupy, w końcu nie samym powietrzem, wdychanym poza czterema ścianami, człowiek żyje.
Ten płot mijam setki razy rocznie, stoi na polu przy drodze gruntowej. Tego dnia zainteresował mnie bardziej, a to ze względu na pierwszy śnieg obok niego. Jadąc do sklepu zastanawiałem się, jak go zobaczę z bliska oczami, a jak #kalkulatorem. Zawsze jest różnica, choćby minimalna, ale jest. Wracając przystanąłem więc na moment, tę króciutką chwilę, kiedy nie liczy się nic oprócz świata bezpośrednio obok mnie. Nie wiedziałem, wysiadając, co zastanę, ale wiedziałem, co chcę pokazać. Dla mnie to codzienność, ale mam świadomość, że choćby dziesięć lat temu taki widok byłby poniekąd egzotyczny. Wychowałem się w dużym mieście, a tam nie było starego płotu w polu, pośród traw i nieopodal lasu...
Zatem łapcie kawałek mojego obecnego świata i, patrząc na swój własny, pomyślcie, co możecie docenić, czym się zachwycić. Na pewno coś się znajdzie, na pewno...
czwartek, 7 stycznia 2021
zabawy zimowe
... czyli krótka opowieść o udanym polowaniu na ojca przy użyciu śnieżek.
Zwłoki zostały (po)rzucone.
A tu macie, w kolejności, każde ze zdjęć, z których złożyłem kolaż:
środa, 6 stycznia 2021
kronika zimowa
Uważaj, o czym marzysz, bo jeszcze może to się spełnić. Ilu z Was, składając życzenia noworoczne, usłyszalo: "a ja życzę, aby ten rok był po prostu normalny"?
No to mamy normalny styczeń. Lekki mróz i kupa śniegu. Mieszkamy na górce, więc podjazd do nas jest pewnym wyzwaniem (policjanci z codziennego patrolu kwarantannowego - cieszcie się!). Z drugiej strony dzieci przypomną sobie lub zobaczą, do czego służą sanki...
Zdjęcia ze śniegiem mogą być ciekawe, ale stawiają przed stojącym z #kalkulatorem kilka wyzwań. Odpowiednia ekspozycja, aby nie przepalić, balans bieli, aby śnieg pozostał śniegiem, a do tego dochodzi sprzęt i właściwe jego traktowanie. Ochrona przed zamoczeniem to oczywistość, natomiast profesjonaliści dodatkowo zalecają, aby nie wyciągać sprzętu z ciepłego miejsca od razu na mróz. Gwałtowny skok temperatury nie jest tym, co lubi optyka czy elektronika...
Mam nadzieję, że pogoda i warunki dopiszą Wam bez względu na to, czy będziecie zjeżdżać na sankach z dziećmi, czy też szukać ciekawych kadrów. A może jedno i drugie?
sobota, 2 stycznia 2021
(nie?) idealny portret
Technicznie to zdjęcie... zasługuje na popracowanie nad nim. Model zapewne też mógłby się bardziej przyłożyć. Wiem. Wiemy to.
Cofnijmy się do nocy sylwestrowej. Ci z Was, którzy nie siedzieli przed telewizorem, być może zauważyli, że ta noc była mglista. Córka i ja mieliśmy się o tym przekonać po wyczekiwanym wyjściu, poprzedzonym kilkukrotnym sprawdzaniem godziny, liczeniu do 60 (wprowadzenie pojęcia minuty) oraz ubieraniu się w napięciu.
Mieliśmy oglądać fajerwerki. Ba! Prawie pięciolatka chciała, jak tata, zrobić im zdjęcia #kalkulatorem, ze statywu. Wychodząc na podwórze (kwarantanna!) zdążyliśmy zobaczyć jakieś błyski obok nas, jakby od sąsiadów... i to by było na tyle. Mgła zrobiła swoje. Szukaliśmy, obeszliśmy dzielnie dom,lecz poza stłumionym, kilkukrotnym hukiem... No nic z tych rzeczy.
ALE okazało się, że kałuża na podjeździe zamarzła! Pierwsza ślizgawka w tym sezonie! I ta szyba przednia samochodu taka ładna, w mroźne wzorki! I w końcu też tata pokazał, co i jak z tym statywem oraz wyzwalaczem, zatem jedno stanęło po jednej, a drugie - po drugiej stronie obiektywu.
Kiedy ostatni raz staliście ponad 20 sekund bez ruchu, na lekkim mrozie?
Właśnie dlatego to zdjęcie jest jednym z najlepszych. Zrobiła je (być może) rodząca się pasja, a na pewno małe, czyste i niewinne serduszko. To wystarczy.
piątek, 1 stycznia 2021
księżyc nieco inaczej
Przyznam, że praca nad tym kadrem była dla mnie swego rodzaju wyzwaniem. Inaczej podszedłem, użyłem niecodziennych dla mnie narzędzi, aby odkryć coś nowego...
Ale po kolei. Chcecie posłuchać?
Zazwyczaj, w przypadku zdjęć nocnych, pracuję w trybie manualnym oraz na RAWach, czyli surowych plikach. Dzięki temu mam więcej danych w pliku, co daje większe możliwości oraz daje szersze pole manewru. Tym razem skorzystałem z trybu nocnego, który zapisuje zdjęcie jako .jpg, czyli plik stratny, a w dodatku dość niskiej wagi.
Kiedy siedzę nad gwiazdami, to moim podstawowym środowiskiem jest (mobilny!) Lightroom plus ewentualne Photoshop (również na smartfonie). To zdjęcie poszło inną ścieżką. Wybrało się do stacji Snapspeed, a na koniec zaliczyło szybką, odszumiającą kąpiel w Fotoszopie.
Ta krótka, mało dramatyczna historia z księżycem w tle utwierdziła mnie w przekonaniu, że choć warto chadzać z #kalkulatorem własnymi drogami, to można czasem z nich zboczyć i doświadczyć czegoś innego,
czego i Wam, w tym nowym roku, serdecznie życzę...
czwartek, 31 grudnia 2020
na wolności!
Wiecie, co jest najlepszego w izolacji covidowej?
Jej koniec.
Cieszy zamarznięta szyba auta i kolejka przy kasie...
Nawet nie brałem statywu, bo chmury były, a poza tym jechałem na zakupy. Tymczasem, kiedy wjechałem na naszą drogę dojazdową, dostrzegłem na niebie coś więcej niż księżyc, coś między obłokami.
No to zgasiłem światła i stanąłem z #kalkulatorem w ręce...
niedziela, 13 grudnia 2020
kadr z szuflady
Ponieważ, zgodnie z przepisami, nie wolno mi wychodzić w plener, postanowiłem poszukać czegoś, czegokolwiek w odmętach pamięci wewnętrznej smartfona. Chociaż tak się nacieszę #kalkulatorem.
... a ponieważ nie mogłem się zdecydować, czy chcę dzień, czy noc, to wybrałem takie zdjęcie.
A Wy... bądźcie zdrowi i uważajcie na siebie!
środa, 9 grudnia 2020
abstrakcja
Okazuje się, że załapałem się na sezon chorobowy, zatem z plenerów, póki co, nici. Wracam więc do starszych prac. Dzisiaj taka, trochę na luzie, trochę z przymrużeniem oka i pytanie z gatunku podstawowych: czy zdjęcia z dłuższym czasem naświetlania są prawdziwą fotografią?
sobota, 5 grudnia 2020
czas się dłuży
Od jakiegoś czasu interesuję się bardziej nocną fotografią, a co za tym idzie - zdjęciami z dłuższym czasem naświetlania. Wiedza oraz technologia pozwalają każdemu, kto uwiecznia obrazy #kalkulatorem, przekraczać kolejne granice. Cokolwiek by nie mówić, #FotografiaMobilna od kilku lat stała się niezależną formą artystycznego wyrazu.
I bardzo dobrze.
Fajne w tym wszystkim jest również i to, że nie jestem nie muszę być alfą i omegą. Nie wiem jeszcze wszystkiego, ale mogę się wszystkiego nauczyć. To dobra perspektywa, bo to, co wczoraj było dla mnie zagadką, jutro będzie rozwiązanym rebusem.
Właśnie. Czasem na nocnych zdjęciach miasta uchwytuje się ruch pojazdów, zamieniony w smugi. Wygląda efektownie. Kłopot polega na tym, że można takie ujęcie przepalić; kwestia doboru parametrów.
Tak i mi się przydarzyło. Co zawiodło? Nie ten czas ekspozycji oraz nie ten moment. Już pal licho kadrowanie, ale droga wyglądająca jak pokryta śniegiem to jednak nie ten efekt, o który mi chodziło.
Co zrobić, jak żyć? Cóż, dalej robić swoje i wyciągnąć naukę, którą wdroży się w działanie przy kolejnej sesji. Na szczęście wiem, co poszło nie tak, więc o tyle mam prościej...
wtorek, 1 grudnia 2020
gwiazdy i...
Właśnie, dzisiaj też zagadka na niebie.
Co tam jest, oprócz gwiazd?
Dodam, że takie zdjęcie można zrobić niemal każdym #kalkulatorem. Potrzebujemy statyw i tryb ręczny, na szczęście coraz bardziej dostępny.
I nie, zapomnijmy o wszelkiego rodzaju filtrach czy nakładkach. Chcę przez to powiedzieć, że #FotografiaMobilna staje się od kilku lat nie tylko pełnoprawną dziedziną sztuki, ale niezależną odnogą fotografii jako takiej. Jej egalitarność polega na tym, że dostęp do narzędzi jest w zasięgu niemal każdego. Masz telefon? Bądź artystą!
Dobrego dnia!
Subskrybuj:
Posty (Atom)