światło.
No cóż, kościół to nie plener o złotej godzinie, jest po prostu ciemniej, zatem gros postów było o doborze odpowiednio jasnego obiektywu. Chodzi o to, aby para młoda, ksiądz, świadkowie oraz goście wyszli jasno i ostro na zdjęciach.
Właśnie te posty o tym, że ten czy tamten kościółek jest za ciemny, że za mało światełka w nim, miałem w głowie,
kiedy stałem pod wieczór, w styczniu, na górce pełnej śniegu oraz zjeżdżających dzieci, z #kalkulatorem gotowym do strzału. Po 16:30, po zachodzie słońca, po zmroku, a jedynym źródłem światła były miejskie latarnie.
Spostrzeżeń i ewentualnych rad, jak fotografować w takich warunkach, miałbym pewnie kilka, ja jednak ograniczę się tylko do jednej: zanim wywiniecie orła na lekko oblodzonym śniegu, to zadbajcie o pancerne etui. Warto.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz