Przez ostatnie dni niebo było cały czas zachmurane (lubię to słowo, pozdrawiam Mamusię spod Krakowa), dlatego okienko pogodowe, zwłaszcza między południem a zachodem, ucieszyło mnie niezmiernie. Nie stanę jednak przy drodze, zwłaszcza w dzień, kiedy nawet (zwłaszcza?) kierowcy terenówek jeżdżą środkiem, bo z boku śnieg. Stanąłem więc na podwórku i wyskoczyłem z #kalkulatorem przed pole (szach mat, Małopolsko!).
Biegli w sztuce fotografii wiedzą, że prawidłowy balans bieli odpowiada za to, że taki śnieg na przykład ma być biały. Jak mleko, jak kartka papieru, jak... śnieg właśnie.
No cóż, sytuacja nieco się zmienia, kiedy słońce odbija swój blask na powierzchni, kiedy jego promienie przekonują fotografa, że warto porzucić pomysł na czarno-biały krajobraz na rzecz kolorowego balu.
Tak było. Zdjęcia tego dnia robiłem w trybie nocnym, zaś postprodukcję, tym razem, w mobilnym Photoshopie. Kto zna ten program nieco bardziej, ten może tylko się domyślać, ile radości sprawiła mi praca z półcieniami i rozświetlaniem...
Zachęcam wszystkich do wyjścia (na pole? na dwór?) na zewnątrz i łapania chwil, takich jak ta.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz