sobota, 2 stycznia 2021

(nie?) idealny portret

Technicznie to zdjęcie... zasługuje na popracowanie nad nim. Model zapewne też mógłby się bardziej przyłożyć. Wiem. Wiemy to.
Cofnijmy się do nocy sylwestrowej. Ci z Was, którzy nie siedzieli przed telewizorem, być może zauważyli, że ta noc była mglista. Córka i ja mieliśmy się o tym przekonać po wyczekiwanym wyjściu, poprzedzonym kilkukrotnym sprawdzaniem godziny, liczeniu do 60 (wprowadzenie pojęcia minuty) oraz ubieraniu się w napięciu.
Mieliśmy oglądać fajerwerki. Ba! Prawie pięciolatka chciała, jak tata, zrobić im zdjęcia #kalkulatorem, ze statywu. Wychodząc na podwórze (kwarantanna!) zdążyliśmy zobaczyć jakieś błyski obok nas, jakby od sąsiadów... i to by było na tyle. Mgła zrobiła swoje. Szukaliśmy, obeszliśmy dzielnie dom,lecz poza stłumionym, kilkukrotnym hukiem... No nic z tych rzeczy.
ALE okazało się, że kałuża na podjeździe zamarzła! Pierwsza ślizgawka w tym sezonie! I ta szyba przednia samochodu taka ładna, w mroźne wzorki! I w końcu też tata pokazał, co i jak z tym statywem oraz wyzwalaczem, zatem jedno stanęło po jednej, a drugie - po drugiej stronie obiektywu.
Kiedy ostatni raz staliście ponad 20 sekund bez ruchu, na lekkim mrozie?
Właśnie dlatego to zdjęcie jest jednym z najlepszych. Zrobiła je (być może) rodząca się  pasja, a na pewno małe, czyste i niewinne serduszko. To wystarczy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz