sobota, 9 stycznia 2021

zima na wsi

To był jeden z tych pierwszych dni po izolacji, kiedy cieszyła mnie bardziej niż zwykle każda drobnostka. Pojechałem na zakupy, w końcu nie samym powietrzem, wdychanym poza czterema ścianami, człowiek żyje.
Ten płot mijam setki razy rocznie, stoi na polu przy drodze gruntowej. Tego dnia zainteresował mnie bardziej, a to ze względu na pierwszy śnieg obok niego. Jadąc do sklepu zastanawiałem się, jak go zobaczę z bliska oczami, a jak #kalkulatorem. Zawsze jest różnica, choćby minimalna, ale jest. Wracając przystanąłem więc na moment, tę króciutką chwilę, kiedy nie liczy się nic oprócz świata bezpośrednio obok mnie. Nie wiedziałem, wysiadając, co zastanę, ale wiedziałem, co chcę pokazać. Dla mnie to codzienność, ale mam świadomość, że choćby dziesięć lat temu taki widok byłby poniekąd egzotyczny. Wychowałem się w dużym mieście, a tam nie było starego płotu w polu, pośród traw i nieopodal lasu...
Zatem łapcie kawałek mojego obecnego świata i, patrząc na swój własny, pomyślcie, co możecie docenić, czym się zachwycić. Na pewno coś się znajdzie, na pewno...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz