piątek, 5 lutego 2021

fotograf mobilny

Zaletą jeżdżenia autem jest to, że (niemal) wszędzie dojedziesz.
Zaletą fotografowania #kalkulatorem jest to, że masz go zawsze przy sobie.
Co może wyjść z połączenia obu tych faktów, zwłaszcza na początku lutego? W moim przypadku dwie rzeczy. Pierwsza to przeogromna ochota pstryknięcia pewnego drzewa (ach, jak ono cudnie wyglądało, takie ozdobione zmarzniętym śniegiem!). Druga to refleksja, że nie wszystko, co wygląda na zatoczkę przy drodze, nią jest.
Drzewo okazało się być urokliwe, natomiast... dobra, miejmy to już za sobą: moje szczęście, że w tym rowie było tyle śniegu, że utrzymał przód i lewy bok pojazdu. Lewy. Ten od kierowcy.
Pierwszy samochód pojechał sobie. Trzy kolejne, w tym terenówka, zatrzymały się. Chwilę potem stałem znów czterema kołami na szosie. Dobra statystyka, prawda?
A! Podczas poniższej sesji żaden pojazd nie odniósł obrażeń. Tyle wygrać!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz