poniedziałek, 15 lutego 2021

historia jednego jeziora

Pamiętam, że przed przyjazdem na miejsce zadzwoniła znajoma z pracy. No tak, #kalkulatorem nie tylko robię zdjęcia, ale także przez niego rozmawiam. Wysiadłem, a głos w słuchawce informował mnie o tematach bieżących związanych z sytuacją na rynku (sprzedajemy e-papierosy, pozdrawiam rząd i parlament). Pomiędzy kolejnymi zdaniami podszedłem bliżej jeziora. Słońce za chmurami rozpoczynało swój spektakl, a kiedy spojrzałem niżej, to uświadomiłem sobie, że, być może, będę podwójnym świadkiem, nie tylko początku zachodu słońca...

Ponieważ media oraz syrena pobliskiej straży milczały, to mam nadzieję, że wszystko dobrze się skończyło. Widzicie to?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz