sobota, 13 lutego 2021

psikus w brzezinie

Ten zagajnik zwracał moją uwagę niemal za każdym razem, kiedy jechałem do pracy. Próbowałem mieć w głowie pomysł na niego, aby dopasować, poza kadrem, choćby światło, jednak zawsze coś mi nie pasowało. Miałem jednak dość wiecznego czekania na moment życia i kilka dni temu, upewniwszy się, że jestem sam na drodze (ech, te zawieje i zwężenia dróg!), po prostu wysiadłem z #kalkulatorem gotowym do strzału. Tak jakoś mi się brzozy z partyzantami kojarzą, a oni ze strzałami...
W każdym razie klęknąłem, wyostrzyłem i zrobiłem swoje. Spodobała mi się głębia, ale dopiero w domu spostrzegłem...
Z resztą - sami zobaczcie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz