środa, 11 listopada 2020

sezon zimowy

Dzisiaj kadr z tego samego miejsca, co ostatnio, ale wykonany inną techniką i, poniekąd niestety, w innych okolicznościach.
Tym razem korzystałem z trybu nocnego. Nie miałem ze sobą statywu, skoczyłem wyrzucić posortowane śmieci, więc posiłkowałem się dachem samochodu. Aby uniknąć skutków drżenia rąk, zdjęcie wykonywałem na wdechu, a raczej - na jego końcówce. Być może u kogoś z Was bardziej sprawdziłoby się wstrzymanie oddychania. Warto samemu popróbować, kiedy jesteście z #kalkulatorem w ciekawym miejscu i musicie być dla niego naturalnym statywem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz