sobota, 7 listopada 2020

paskudny kadr

Ostatnio z jedną z moich kursantek rozmawialiśmy o kompozycji. Tak, tak, prowadzę warsztaty, więcej niebawem.
Dyskusja dotyczyła między innymi kontekstów kulturowych. Dłuższą chwilę poświęciliśmy na symbol wznoszenia. Patrzymy na wykres, który, od lewej do prawej, pnie się. Odczytujemy to jako sukces, wzrost. Okazało się, że nie da się tak wprost wszystkiego przenieść na zasadzie jeden do jednego. Dobrym przykładem okazały się rzeczy używane przez nas na co dzień, a brane do ręki. Przejrzeliśmy półkę w jednym ze sklepów z e-papierosami i okazało się, że zestawy wyglądają lepiej, kiedy są pokazane prawa góra - lewy dół. Niby spadek, prawda? Nie braliśmy pod uwagę, jak człowiek chwyta w rękę, a takie ułożenie jest, dla osób praworęcznych, bardziej ergonomiczne.
Tego wieczoru usiadłem do zdjęć i natrafiłem właśnie na to.

Oj, jaki brzydki kadr! Gdzie dół?

... niemniej jednak zdecydowałem się pokazać to zdjęcie. Co mnie przekonało? Cała reszta. Księżyc udający słońce, jego promienie w koronie, gra światłocieni z mgłą niemal o północy, nawetgwiazda jest...
Tak, łamię regułę kompozycyjną, ale zyskuję coś, co wtedy widziałem... i tym się dzielę.

A co Was by mogło przekonać do takiego zdjęcia?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz