... a jeśli nie jestem pewny sprzętu albo swoich umiejętności, to mogę strzelić serią. Któreś ujęcie na pewno będzie chyba dobre.
Właśnie tego nie cierpię w byciu fotografem. Selekcja. Dziesiątki, a może nawet ortaliony kadrów różniących się szczegółami. Które wybrać?
Któregoś dnia uznałem, że są lepsze pomysły na wykorzystanie godziny swojego życia i postanowiłem, ba! obiecałem sobie, że nie będę korzystał z trybu seryjnego, jeśli nie jest to konieczne. Zacznij zdjęcie w głowie, złap chwilę, popraw, w miarę możliwości dokonaj szybkiej selekcji na miejscu...
U mnie to działa i z kimkolwiek o tym nie rozmawiam, to namawiam do podobnego podejścia. Korzyści jest wiele: czas, energia, doskonalenie umiejętności. Dopiero wtedy, zamiast dziesiątków przypadkowych zdjęć, można zrobić jedno, czasem wymarzone.
A Ty? Jak chesz zapamiętać swój spacer, urlop, wypad?
Tak?
Tak?
Czy może jednak tak?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz