No właśnie... Od kilku dni w naszych okolicach występują piękne mgły poranne. Problem jest taki, że najczęściej wstaję przed siódmą, co zdaje się być nieco za późno. Słońce jest już dawno z nami, więc o magii wschodu należy zapomnieć. Temperatura rośnie z każdą minutą, zatem zjawisko mgły zanika bezpowrotnie.
Niemniej jednak spróbowałem, choćby po to, aby pokazać, jak ważne jest bycie w czasie. Timing. Myślę, że godzinę wcześniej mogło być w tym miejscu magicznie.
A teraz? Za dużo światła, za mało mgły.
Zobaczcie sami. Zgadzacie się? Jak warte jest to zapamiętania?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz