środa, 30 września 2020

jak NIE zdążyć na ciekawe zjawisko, by zrobić złe zdjęcie

Fotografowie czy fotograficy mają czasem obsesję związaną z byciem w odpowiednim miejscu w odpowiednim momencie. Złota godzina, zachód słońca, chwila przed upadkiem szklanki, początek wylatywania auta z trasy... Chodzi o to, że chwilę przed czy chwilę po nie dzieje się to, co najważniejsze. Zgadzacie się? Wczoraj widziałem piękny zachód nad jeziorem, ale nie pojadę go uwiecznić o 23:00. Czasem jest właśnie tak, że teraz albo nigdy.
No właśnie... Od kilku dni w naszych okolicach występują piękne mgły poranne. Problem jest taki, że najczęściej wstaję przed siódmą, co zdaje się być nieco za późno. Słońce jest już dawno z nami, więc o magii wschodu należy zapomnieć. Temperatura rośnie z każdą minutą, zatem zjawisko mgły zanika bezpowrotnie.
Niemniej jednak spróbowałem, choćby po to, aby pokazać, jak ważne jest bycie w czasie. Timing. Myślę, że godzinę wcześniej mogło być w tym miejscu magicznie.
A teraz? Za dużo światła, za mało mgły. 
Zobaczcie sami. Zgadzacie się? Jak warte jest to zapamiętania?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz