Ponieważ operator spożywczy był otwarty, to weszliśmy do galerii. Pizza na wynos, a z rzeczy czynnych to chyba tylko schody ruchome były. No i kolejka dla dzieci. Jedna moneta, a tyle radości!
Z drugiej strony, tak po ludzku, to współczuję każdemu najemcy. Być może tylko w niewielkim stopniu umiem sobie wyobrazić, co czuje przedsiębiorca, który nie może pracować, ale musi płacić.
Smutny widok, pewnie na swój sposób ciekawy, ale nie chciałem latać po pustej galerii z #kalkulatorem, aby ukazać bezmiar dramatu.
Dziecięca kolejka. Karnawał na zgliszczach...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz