Korki. Nieodzowny element każdej wyprawy. Kto jechał do Krakowa przez Łódź, ten wie i rozumie.
Wracając z wakacji pojechaliśmy drogami bocznymi, takimi z prędkością do 90 km/h (da się!), w sam raz na porę deszczową. Co ciekawe, byliśmy szybciej niż jadąc autostradą...
A to zdjęcie zrobiłem przez okno czekając na zielone światło gdzieś pod Suszem, w końcu sezon remontowy w pełni. Okazuje się, że u nas zachody słońca bywają jednak ładniejsze...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz