czwartek, 6 sierpnia 2020

kadr z asystą

A to zdjęcie będę chyba długo pamiętał. Nie chodzi nawet o układ chmur, z wyraźnie odseparowaną jedną, podłużną na tle reszty zasnutych. Rozmawiałem właśnie z Synem, kiedy kątem oka dostrzegłem takie zjawisko na niebie. Wspomniałem mu o tym, a potem to już samo tak jakoś poszło. Zatrzymałem się, wyszedłem, włączyłem aparat i, w asyście rozmówcy będącego jakieś 200 kilometrów ode mnie, uchwyciłem w kadrze tę chwilę.
Miłe są takie momenty, takie wspomnienia, takie historie...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz